poniedziałek, 7 lipca 2008

CZARNE ANIOŁY

Tak mi przykro, kiedy na mój widok ptaki podrywają się do lotu, sarny giną za drzewami, a łosie opuszczają łby, gotowe wziąć mnie na swoje piękne rogi.
Nie chcę im zrobić nic złego, nie chcę do niczego zmuszać, nawet dawać do zrozumienia, że życzyłbym sobie, by ze względu na mnie zachowywały się inaczej niż lubią, niż to jest w ich naturze.
Chciałbym, by nie patrzyły na mnie, jak na zagrożenie.
Ale patrzą.
Mądre.
Pachnę im kratami, niewolą. Pasztetem z dzika. Płetwą rekina. Przymusem.
Omylny Bóg dał władzę nad światem omylnym stworzeniom.
Dzieciom czarnego anioła.

piątek, 4 lipca 2008

TARCZA

Zakładam, że państwo wiedzą, co się wydarzyło w sprawie tarczy. Premier powiedział, że oferta Amerykanów jest niewystarczająca, bo nie rekompensuje w odpowiedni sposób wzrostu zagrożenia dla Polski w wypadku instalacji na naszym terytorium elementów Tarczy Antyrakietowej.
Zakładam, że Państwo słyszeli, co ja o tym sądzę – no tak, musieli Państwo oglądać TV, bo skąd by Państwo wiedzieli o moim istnieniu.
Teraz ja jestem ciekaw, co Państwo o tym myślą, mimo, że – jak z właściwą sobie kindersztubą zauważa jeden z Panów Piotrów – znajdujemy się wszyscy na poziomie rozwoju larwy.
Dodam tylko: przyszłość uzbrojenia to rakiety zestrzeliwujące rakiety. Za naszego życia wszystkie liczące się armie świata będą w to inwestować gigantyczne pieniądze. Nas samych nigdy nie będzie na to stać. Nawet wielkich krajów Unii nie będzie na to stać.
Dodam także, że przedstawiciele rządu są w stałym kontakcie ze Zbigniewem Brzezińskim i zrobili to, co zrobili prawdopodobnie za jego radą.