poniedziałek, 5 maja 2008

ODEBRAĆ OBYWATELSTWO!

Czy każdy powinien okazywać szacunek każdemu?
Czy na każdym chrześcijaninie ciąży podobny obowiązek?
Jak ciężkiego grzechu się dopuszczę pogardzając głęboko na przykład tymi, którzy wyrzucają ciężarówki śmieci na skraju lasu, albo na leśnych duktach?
Jak złym okażę się człowiekiem, jeśli będę życzył wszystkiego najgorszego tym, którzy uczynili z królowej polskich rzek śmierdzący ściek (ale z pewnością uważają się za patriotów!)? Którzy wytruli ryby, raki i ptaki? Którzy spowodowali, że nasze poczciwe boćki – towarzysze mych dziecinnych zabaw – przeniosły się do hiszpańskiej Estremadury?
Jak uważam się za liberała, tak sprawcom podobnych łajdactw odbierałbym polskie obywatelstwo, gdybym mógł. I Na pustynię!

czwartek, 1 maja 2008

ŁONO

Uprzejmie informuję, że już jestem.
Przepraszam, okazało się, że tam gdzie byłem nie ma Internetu. Znalazłem jeden baaardzo drogi, ale nie było możliwości generowania polskich liter i loginu.
Melduję zatem, że wymarzłem się, wychorowałem, poczyniłem szereg refleksji ogólnoglobalnych i środowiskowych, którymi – nie wykluczam – będę Państwa w najbliższym czasie zanudzał.
Powrót okazał się … aromatyczny. W kuchni wybuchły butelki z sokiem pomarańczowym. Ściany, szafki, wszystko do mycia. Żona właśnie krzyczy, że przecież było napisane, by przechowywać w zimnym miejscu, a ponieważ jestem mężczyzną, odpowiedziałem, że to jej wina, bo kupiłem dla niej, a ona nie wypiła.
Z pierwszomajowym pozdrowieniem zatem! Ciąg dalszy (kiedyś) nastąpi!